Dzisiaj ogłoszono założenia nowej wersji rekrutacji do wojska. Chciałbym na gorąco udostępnić Wam trochę swoich przemyśleń na ten temat. Później wyjdzie „w praniu” jak to funkcjonuje, jednak trzeba będzie trochę poczekać.
Nie pierwszy raz pokreślę, że nie jestem zwolennikiem takiego szybkiego zwiększania liczebności naszego wojska, za wszelką cenę. Na potencjalnym nieprzyjacielu (czy też wrogu) nie zrobi to raczej żadnego wrażenia. O tym chyba nie trzeba przekonywać nikogo, kto ma racjonalne podejście do spraw wojskowych i do polityki obronnej. Musimy wzmacniać nasz potencjał obronny poprzez modernizację wyposażenia i infrastruktury oraz przez podnoszenie kwalifikacji żołnierzy.
Nowy program filozofów z MON przewiduje „krótszy o 140 dni proces rekrutacji” – no to pierwszy raz słyszę! To wcześniej był jakiś określony okres rekrutacji? Nie, nie było nic takiego. Każdy zainteresowany wie doskonale, że cały proces rekrutacji był bliżej nieokreślony w czasie. „Internety” aż pękają od pytań typu: „czy ktoś wie ile się czeka na zgodę z DK MON?”
W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że jak najbardziej, dotychczasowa procedura powoływania do zawodowej (i nie tylko) służby wojskowej była porażką i faktycznie mogła zniechęcać. Ale jak to dzisiaj trafnie mój kolega napisał: „Skoro kandydat był zniechęcony, bo procedura naboru była skomplikowana, to jak ktoś taki będzie miał cierpliwość służyć?” Wszak wszyscy wiemy, że takie problemy przy rekrutacji to jest „pikuś” wobec tego, z czym będzie się żołnierz musiał zmierzyć podczas służby.
Bardzo mnie interesuje poruszona dzisiaj kwestia przyśpieszenia badań lekarskich. Część z tych badań musi być przeprowadzona w specjalistycznych gabinetach (badanie słuchu, wzroku itp.). Sam wielokrotnie przechodziłem badania w ramach wojskowych komisji lekarskich. Przyznaję, że to jest uciążliwe i trzeba walczyć w kolejce i poznać „ścieżkę” w danym szpitalu i nie sądzę, że ekipa: Biuro do spraw Programu „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej” jest w stanie to zmienić. Nie tędy droga. Jeszcze się taki nie urodził chyba, który mógłby to zmienić. No ale pożyjemy i zobaczymy czy ten nowy program wpłynie pozytywnie na zmianę. Bo oczywiście mam nadzieję, że tak będzie.
Nowością będą tajemnicze „Wojskowe Centra Rekrutacji”– jak możemy wyczytać na oficjalnych stronach (BIP MON) tak będą się nazywały miejsca spotkań administracji wojskowej z kandydatem, które będą organizowane doraźnie w miejscu, znajdującym się najbliżej dla największej grupy kandydatów. Szczerze mówiąc nie wiem, co autor miał na myśli ale pewnie się niedługo dowiemy.
Jak podaje Polska Zbrojna: ”Po pozytywnym zakończeniu szkolenia podstawowego i złożeniu przysięgi wojskowej kandydat – już jako żołnierz – zostanie przeniesiony do rezerwy. Jeśli będzie chciał wstąpić do armii zawodowej lub terytorialnej służby wojskowej, przedstawiciele WCR przedstawią mu listę wolnych stanowisk w jednostkach. Dodatkowo już na etapie szkolenia, dowódcy będą mogli typować odpowiednich kandydatów na żołnierzy zawodowych do swoich jednostek. Wtedy też będą oni musieli przejść kolejne, wymagane do służby zawodowej badania lekarskie”.
Zastanawiam się też, jak Ci dowódcy będą: „typować odpowiednich kandydatów na żołnierzy zawodowych do swoich jednostek”? To jest jakaś abstrakcja. Ja bardzo przepraszam swoich czytelników za postępujący krytycyzm ale jest to powiązane z moim ponad 20 letnim doświadczeniem, kiedy to miałem „przyjemność” obserwowania wojskowej smutnej rzeczywistości. Coś takiego, jak prawidłowa kwalifikacja kandydatów do wojska po prostu nie istnieje i rekrutacja do wojska nadal daleko odbiega od tego, jak powinno to wyglądać w nowoczesnej armii.
Ta ogłoszona dzisiaj rewolucja to duże zaskoczenie ale niestety ja to postrzegam jako konflikt polityki z dobrym postrzeganiem rozwoju Sił Zbrojnych. Nic dobrego to nie wróży.
Zjęcie – https://www.flickr.com/photos/ministerstwoobronynarodowej/albums/72157715815382702
Kobiety pierwszy raz w historii będą szły do jednostek,które dotychczas szkoliły tylko panów 🙂
Jak wyglądają badania lekarskie na komisji?
Internista który daje Ci obiegówkę z listą lekarzy których musisz przejść. Na liście będziesz miał minimum 9 pozycji. W zależności gdzie planujesz iść do woja. Jeśli na pilota to lista będzie dłuższa. Podstawowe badania – ekg,usg, krew, mocz,okulista,prześwietlenie. Większość wizyt wygląda na zasadzie wejść i wyjść czyli parę pytań i masz podpis lekarza i idziesz dalej. 3 dni minimum to załatwisz. Max tydzień. Tak miał znajomy w rwkl w Warszawie ostatnio. Nawet gdyby się nie udało to masz komplet badań zrobionych za które w cywilu zapłaciłbyś kilkaset złotych – tak przy okazji mówię.
Rafał Ty potrafisz korzystać z wyszukiwarki? Tam wpisuj swoje pytania.
A Ty od czego tu jesteś i prowadzisz ten blog ? Już któryś raz widzę podobną odpowiedź z Twojej strony, gościu. Ludzie wchodzą na Twoje forum by znaleźć odpowiedzi na pytania więc je zadają. Jesteś beznadziejny.
Nie podoba Ci się to tu nie wchodź. Mój blog i będę sobie odpowiadał jak będę chciał.
Jak wygląda sytuacja z osobami które odbyły służbę zasadniczą jakiś czas temu (w moim przypadku kawał czasu) i chciałby związać się z armią?
Żeby była jasność chodzi mi o służbę w stopniu szeregowego. Czy jest sens aby rejestrować się do służby przygotowawczej?
Czy bez tzw „pleców” jest jakakolwiek szansa aby dostać propozycję zostać w armii.
Łukasz jesteś żołnierzem rezerwy więc nie dotyczy Ciebie służba przygotowawcza. Szukaj sobie po prostu etatu w jednostkach wojskowych i przystępuj do kwalifikacji. Oni Ci tam już wytłumaczą. Ostatniego pytania nie komentuję.
Wielkie dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam
Na ostatnie pytanie odpowiadam. Niestety nie. Pozdrawiam.
Łukasz, jak ktoś jest nieudacznikiem to szuka pleców, jak masz takie rady dawać to załóż swojego bloga.
Człowieku, służę w wojsku zawodowym i wiem na czym to polega. Nie jeden ogarnięty szeregowy który jest bogaty w wiedzę bardziej niż oficer poległ na kwalifikacjach wstępnych na szkole a grubasy spaślaki którzy są tylko po to by być, zero wiedzy, zero języka angielskiego, 4 naciągane z w-fu przechodzą kwalifikacje i chodzą kapralami. Weź się ogarnij koleś, bo widać, że chyba jesteś podoficerem chyba zza czasów zetki gdzie egzaminy na podoficerów zdawało się na kompaniach w których egzaminatorzy podczas egzaminu wychodzili na papierosa. Czarno na białym na takich gościach widać kto jest po plecach. To już nie są te czasy jak kiedyś gdzie gdzie pracy było w brud. Teraz o pracę trzeba walczyć jak tylko się da.
Nie jestem twoim kolesiem….
No i tu się zaczyna robić ciekawie… Zgłosiłam się do odbycia służby przygotowawczej, 7 lipca br. została wydana pozytywna opinia psychologa. Wcześniej przeszłam komisję lekarską kat. A. Zgłosiłam się do WKU z odpowiednimi dokumentami zapytano mnie o parę rzeczy, wymiary itp… i od tego czasu.. CISZA. Zaczyna mnie pomału zjadać stres.. Człowiek się nastawił na te 3 miesiące podowiadywał co mógł, co go czeka… W między czasie mój pracodawca dowiedział się o moich planach i skorzystał z tego, że mi się kończyła umowa i stwierdził, że skoro i tak wybieram się gdzie indziej nie ma sensu mi jej przedłużać. Panie w WKU milczą, nie mają pojęcia kiedy ”armia się o nas upomni”. Póki co ta nowa rekrutacja to totalny chaos i bałagan, nikt nic nie wie. Pandemia też w tym nie pomogła. Chyba nie pozostało nic innego jak bezrobocie i czas oczekiwania wykorzystać na przygotowanie się na egzamin z wfu…
Może ktoś z Was ma jakieś nowe informacje jak, co, gdzie, kiedy?
Jak nikogo nie masz w armii to się nie dostaniesz. Prosta odpowiedź.
Proszę Was o nie słuchanie takich porad jak pisze „kolega” Łukasz. Mocny jest bo anonimowy – stań przed tymi żołnierzami którzy się dostali i im to powiedz w twarz.
Nie wchodź już tu na tego bloga.
Zarówno ja jaki i inni w życiu się do niczego nie przyznają, bo równałoby się to z utratą pracy. Skoro tak to proszę podaj swój stopień, imię i nazwisko, numer jednostki oraz etat na jakim jesteś. Oczywiście prawdziwy. Sam prowadzisz anonimowego bloga w którym łaskę robisz, że komukolwiek na coś odpowiesz, bo w pierwszej kolejności odsyłasz do wyszukiwarki google. Ciężki z ciebie pozer. Udajesz, że znajomości niepotrzebne są nikomu. Dobrze wiesz, że jest inaczej, ale nie przyznasz się do tego, bo znaczyłoby to koniec twojego bloga gościu.
Nie jestem twoim gościem i proszę jeszcze raz abyś tu nie pisał jak ci się nie podoba.
No dokładnie, nie wiem co on pierdzieli. Na przygotowawcza biorą każdego… myślę że to co opisuje Marta to przez tą niby pandemię
Witam.Jak ogólnie oceniasz rekrutację od samego początku ?
Marta czekaj cierpliwie i czasami się przypomnij w WKU. Umów się na rozmowę i spytaj ich w czym jest problem. Egzamin z wf to nie problem na służbie przygotowawczej… Jak coś to pisz przez formularz kontaktowy.
Dziś dostałam odmowę z powodu nadczynności tarczycy na komisji lekarskiej szok że takie coś ma wpływ, nic się nie da z tym zrobić?
Cześć Kate, jestem w tej samej sytuacji co ty. Napisz odwołanie do rkwl. Życzę powodzenia, uda się nam
A coś to da skoro tarczyca jest przeciwskazaniem?
Przecież możesz wykonać sobie zabieg na tarczycę, następnie gdy blizna będzie świeża smarować ją odpowiednią maścią na blizny by to ukryć – choć nie wiem czy akurat z tą blizną będzie to potrzebne, i spróbować po raz kolejny za rok. Lecz z drugiej strony już będziesz im widoczna w papierach, że to miałaś i nie wiadomo jak do tego podejdą. Trochę dziwna sprawa.
Witam. Interesuję się wojskiem od dawna, jestem po studiach ale niestety niekierunkowyxh bo po zarządzaniu.chciałbym spróbować swoich sił w służbie przygotowawczej. Myślałem, żeby np zrobić kurs medyczny żeby wzbogacić moje Cv czy ma to sens? Podejrzewam, że w wojsku potrzebne są konkretne zawody. Pozdrawiam
Marcin. Dziękuję za odwiedzenie bloga.
Aby dostać się do służby przygotowawczej nie potrzebujesz żadnych dodatkowych kursów. Po prostu zgłaszasz chęć i czekasz na swoją kolej.
Po służbie przygotowawczej i tak jesteś żołnierzem rezerwy i wracasz do domu. W czasie służby przygotowawczej nie ma znaczenia czy masz studia albo jakieś kursy.
Co innego potem, jeśli byś chciał zostać żołnierzem zawodowym.
Pozdrawiam
Nie słyszeliście ze zmieniaja się przepisy i z tarczycą bedą brać?
Hej, posiadam wykształcenie średnie technik informatyk, mam maturę oraz chęci by iść na służbę przygotowawczą. Niestety mam parę pytań do kogoś kto jest w temacie:
– Co lepiej złożyć papiery na szeregowego czy podoficera (po czym jest większa szansa na etat)
-czy w tych czasach szeregowi mogą dostać umowę na stałe czy nadal mogą służyć tylko na kontrakcie o określonym terminie
– jak to jest z tymi awansami dwie osoby odradzały mi pójście drogą szeregowego ponieważ niby nie da się wybić do tego kaprala ewentualnie jak się uda to po wielu latach służby, nawet kiedy spełnia się określone warunki.
Bardzo chcę zacząć służyć jednak boję się, że gdy pójdę droga szeregowego bardzo długo potrwa wyjście z tego, z drugiej strony zaczynając jako kapral po przygotowawczej boję się tego, że będę latami szukać etatu.
Proszę o odpowiedź
Seba. Temat wałkowany wielokrotnie.
Przede wszystkim na służbę przygotowawczą w korpusie podoficerów jest bardzo mało miejsc w ciągu roku.
Oczywiście łatwiej dostać się do służby zawodowej po służbie przygotowawczej dla szeregowych.
Co do awansu na podoficera z korpusu szeregowych to nie jest na razie Twój problem – ty musisz najpierw dostać się do służby przygotowawczej, potem znaleźć etat, przejść kwalifikacje i komisję lekarską do zawodowej służby.
Porównaj to do pracy w innej branży. Czy zaczynając nową pracę od razy pytasz kiedy Cię awansują? Niektórych nigdy. Tak samo jest w wojsku. Jak jesteś dobry to Cię awansują a jak nie to nie…
Szeregowi zawodowi służą na kontrakcie ale nie ma już limitu 12 lat.
Witam. Akurat jestem na skróconej służbie przygotowawczej i żałuję że jest skrócona. Zapisywałem początkowa na 3 miesięczną ale przez Covid wszystko przesunęło się w czasie. Skrócona służba trwa niecały miesiąc i sami nasi dowódcy non stop powtarzają że to za mało czasu żeby nas wyszkolić. Są przypadki gdy przykładowo jesteśmy całą kampanią na strzelnicy. Dzielimy się na grupy i niektóre grupy nawet nie zaliczają wszystkich punktów nauczania. Bo mamy czas planowany np do 13 i musimy skończyć wg planu. Ogólnie wszystkie zajęcia są okrojone. Pokazują nam podstawy i jakieś zalążki taktyki ale na wszystko jest za mało czasu. Wszystko jest na gorąco. Jeśli chodzi o sprawdzian z wf to mieliśmy go już dzień po zakwaterowaniu i później nie było szans na poprawę ocen. Ogólnie trafiłem na bardzo dobrych podoficerów którzy widać mają wiedzę na dany temat ale nie mają czasu nam jej przekazać. Za tydzień koniec szkolenia pozostaną mieszane uczucia i tak na prawdę nie wiadomo co dalej.
Od jakiegoś czasu jest tendencja aby iść na ilość a nie na jakość. Zaczyna się to od polityków, którym się marzy duża armia a skutkuje marnowaniem pieniędzy i potencjału ludzkiego.
Kamil, a powiedz mi gdzie jesteś na Szkółce Przygotowawczej ? Ja dziś dzwoniłem do swojego WKU i powiedzieli mi że na razie nie zapisują kandydatów z racji Covida. Sam chciałem zgłosić się na szkolenia a potem próbować dostać się do wojska na zawodowego.
Hej, ostatnio też bombarduje swoje WKU telefonami, póki co to aktualnie wstrzymali się z przyjęciami kandydatów do szkołek. Kiedy się rozpoczną przyjęcia? Ciężko o jakikolwiek termin, oni sami są w kropce. Jakby ktoś wiedział o możliwym wznowieniu rekrutacji może dać tu znać 😉
Mi Pan przez telefon powiedział abym zadzwonił w piątek, może coś będzie wiadomo, póki co czekać, trochę spaliłem bo niedawno wróciłem z za granicy i mogłem od razu cisnąć do WKU i się zapisać, teraz tak będę czekać aż sprawa się trochę wyjaśni
Dalej czekamy :U
Witam !
Popieram i potwierdzam takie wypowiedzi:
„Łukasz 2 miesiące temu
Jak nikogo nie masz w armii to się nie dostaniesz. Prosta odpowiedź.”
Dlaczego… Z autopsji.
Rozwijam ..
1. 29.10.2020 r.- jako żołnierz rezerwy (podoficer) przystępuje do kwalifikacji w JW
– W-F na 5,00;
– Rozmowa z szefem sł. personalnej pozytywna – jest stanowisko i spełniam warunki (mam wymaganą specjalizacje);
2. Dosyłam kilka dokumentów, (które rzekomo były niezbędne);
3. 05.11. 2020 r. – informacja z JW. „DK MON nie wyraził zgody na wcielenie do armii.
P.S.
1. Najśmieszniejsze jest to, że to JW wystąpiła do DK MON jako strona wnioskująca, a kandydat nie otrzymuje żadnego uzasadnienia tej decyzji, gdyż jest tylko PRZEDMIOTEM (ołowianym żołnieżykiem). I taki kandydat po prostu nie ma jak się odwołać.
2. W tym samym dniu ukazuję się na stronie wspomnianej JW informacja o kolejnej kwalifikacji wojskowej (13.11.2020), na stanowiska o specjalności, które posiadam.
————————————————————————————————————————————————————————————————————————————————–
Nie mam żalu do sekcji personalnej w JW, ale jest to trochę paradoksalne, że otrzymują polecenie rekrutacji (wg określonego kryterium), a potem DK MON „robi im framugę z gęby”.
To tyle w kwestii nowych zasad rekrutacji ….
Pozdrawiam.
witam czy po 2xlatach moge starsc sie o kurs podoficerski?
Możesz w teorii. Ustawa mówi o pierwszeństwie dla 5 lat i więcej.
Przepraszam, ale chyba mój poprzedni post nie mogę go znaleźć .
Mam 37 , wykształcenie wyższe, pracuje w administracji, postanowiłem się przekwalifikować , zrobiłem prawo jazdy kat C, wiem że jest zapotrzebowanie na kierowców, ale jak to jest w praktyce, jestem z okolic Torunia i interesuje mnie służba w województwie kujawsko- pomorskim , znam język angielski, rosyjski, jeżeli chodzi o jakieś wyjazdy dalsze wiadomo trzeba się dostosować, sprawność fizyczna dobra ( biegowa ok, ale np podciąganie na drążku max 2-3 razy )
Jakie miałbym szanse dostać się i na jakich warunkach do wojska, jaki stopień mógłbym uzyskać, czy miałbym szanse na szkołę podoficerską. jak to jest z przydziałem do jednostki, ile się czeka?
Tomasz odpowiedziałem Ci tutaj: https://podoficer.pl/szkoly-podoficerskie/jak-zostac-podoficerem-zawodowym/
Witam mam pytanie staram sie do zawodowej służby wojskowej jestem obecnie na etapie czekania podpisania kontraktu czekam już 2 tygodnie i pytanie brzmi jak długo trzeba czekać na telefon żeby kazali przyjechać podpisać kontrakt? czy jest taka możliwość że wogóle nie zadzwonią?
Nie ma na to reguły. Czekanie to taka cecha wojska. Jak nie zadzwonią, to Ty zadzwoń. Proponuję, raz na miesiąc ich nękać telefonem.
Dziękuję za odpowiedz i jeszcze takie małe pytanie wiec jak postanowie zadzwonić to powinienem do sekcji personalnej w tej sprawie zadzwonić czy po prostu na numer jednostki z góry dziękuję za odpowiedź