Jak naprawdę jest w wojsku?

Takie pytanie zadaje sobie pewnie każdy, kto jest zainteresowany służbą wojskową. Osoby, które jeszcze nie służyły w wojsku mają jakieś wyobrażenie o tym, jak może wyglądać wojsko od środka. Głównie oparte jest ono na tym, co słyszeliśmy od znajomych, widzieliśmy w telewizji czy przeczytaliśmy w Internecie. Często są to utarte przekonania, mity lub przekolorowane historie podawane z ust do ust, od osób które niekoniecznie mają cos wspólnego z wojskiem.

Jak naprawdę wygląda armia od środka?

Na to pytanie nie da się odpowiedzieć w jednym krótkim wpisie, można by godzinami opowiadać a i tak nie poruszyłoby się części tematów. Postaram się jednak choć trochę ukierunkować Wasze wyobrażenie o wojsku.
Przede wszystkim musze podkreślić, że dużo zależy od tego w jakim charakterze będziemy w wojsku służyć. Można być szeregowym zawodowym, podoficerem czy oficerem. Można też być żołnierzem Narodowych Sił Rezerwowych (NSR) albo Wojsk Obrony terytorialnej (WOT) a także pracownikiem resortu obrony narodowej (PRON). Dużo też zależy od tego na jakie stanowisko będziemy wyznaczeni – oczywiste jest, że inaczej wyglądają obowiązki np. sapera a inaczej kadrowca.

Myśląc poważnie o wojsku trzeba brać pod uwagę, że może ono czasami z rodziną, znajomymi czy naszymi planami. Najlepiej więc, aby rodzina jak najszybciej to zrozumiała i się do tego dostosowała. Należy im oczywiście w tym zrozumieniu pomóc, wyjaśniać, tłumaczyć – zwłaszcza dzieciom, czym zajmuje się tata czy mąż. Rozumiejąc zasady oraz ideę służby łatwiej im będzie zaakceptować jej niedogodności. Trzeba sobie też zdawać sprawę z tego, że jest duża szansa/ryzyko, że kiedyś trzeba będzie zmienić miejsce zamieszkania, może nawet kilka razy w życiu.  Musimy mieć świadomość tego, że służba wojskowa będzie się wiązać z wieloma kompromisami czy wyrzeczeniami, z którymi bliscy (bądź żołnierz) będzie musiał się pogodzić, w przeciwnym razie będzie to źródło wielu nieporozumień. Nie zawsze można sobie zaplanować wypad z rodziną wtedy, kiedy się chce czy spędzenie razem świąt lub uroczystości rodzinnych…

Jest też inna, dużo bardziej pozytywna strona tego zawodu. Jest to niewątpliwie możliwość robienia fantastycznych rzeczy, spotkania ciekawych ludzi i poznawania świata w czasie podróży służbowych. Wojsko jest też dla wielu doskonałą szkołą życia, w czasie której można poznać samego siebie, swoje możliwości i predyspozycje. Z przyziemnych spraw – służba wojskowa daje stabilne zatrudnienie, które można stracić praktycznie tylko przez głupotę albo ze względu na stan zdrowia. Już na starcie można otrzymać całkiem godziwe uposażenie i dodatkowe finansowe „bonusy”. Wojsko też daje wsparcie socjalne dla rodzin, od gratyfikacji urlopowych, poprzez dofinansowanie do wyjazdów i kolonii dla dzieci do zapomóg dla osób w szczególnych przypadkach. Za rozłąkę z rodziną żołnierz również liczyć na dodatek. Nie wiem czy coś może rekompensować brak ojca dla dzieci, ale dodatkowy zastrzyk gotówki zawsze jest przydatny.

 

Zawód żołnierza jest na pewno bardzo specyficznym zawodem i nie dla każdego. Dlaczego tak uważam? Moim zdaniem, aby być żołnierzem, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje psychofizyczne i odporność na to, co może początkowo wydawać nam się głupie lub pozbawione sensu. Żołnierze muszą wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Tak to już działa, tak zawsze było i najprawdopodobniej będzie. Nie zawsze te rozkazy będą dla żołnierzy, zwłaszcza początkujących, wydawały się logiczne, ale to nie dyskusja o tym. Wojsko to nie miejsce dla outsiderów, buntowników czy osób, które zawsze mają swoje zdanie i do tego muszą robić wszystko tak, jak chcą. O nie, to nie ten zawód. Tutaj trzeba robić swoje, robić za kogoś, wykopać dół po to tylko, żeby za chwilę go zakopać, dużo czekać nie wiadomo na co – ogólnie wykonywać dużo, pozornie niepotrzebnych czy zbędnych czynności. To podobnie jak z nauką w szkole, kiedy zastanawiamy się, po co to nam w życiu potrzebne, a dowiadujemy się dopiero po wielu latach.

W tym miejscu chciałbym również wtrącić pewną dygresję, aby wyjaśnić jedną kwestię. Może nie wyjaśnić a raczej poruszyć, bo to już temat czysto dyskusyjny. Od dłuższego czasu, wśród żołnierzy i nie tylko, trwa dyskusja na temat tego czy w wojsku się służy, czy pracuje. Moim zdaniem jedno i drugie. Służę jako żołnierz, ale rano wstaję i idę do pracy, to mój zawód. Dlatego też na blogu stosuję zamiennie pojęcia „służba” i „praca” w wojsku. Ta dyskusja najczęściej pojawia się przy okazji rozmów o nadgodzinach i podróżach służbowych. Służba w wojsku to coś więcej niż praca w fabryce czy urzędzie, tutaj zasadniczą kwestią jest nasza dyspozycyjność w odniesieniu do miejsca służby i czasu, jaki spędzamy poza domem. Służby nie da się zamknąć w 8 godzinach dziennie, chociaż niektórzy usilnie próbują.

 

Kolejną kwestią, którą osoba myśląca o służbie wojskowej musi sobie uświadomić, jest fakt, że wojsko od środka nie wygląda tak, jak jest to pokazywane na filmach czy niektórych zdjęciach… W zależności od tego, w jakiej formacji wojskowej służymy, na jakim stanowisku czy w jakim stopniu, będzie to wyglądało inaczej. Ostatnio, na jakimś wojskowym forum, czytałem opinię żołnierza, zawiedzionego służbą wojskową, ponieważ „musiał nosić jakieś szafy do sztabu”. Tak, te nieszczęsne szafy i sejfy to odwieczny problem. Niestety chyba nie stać nas jeszcze na zlecanie takich zadań firmom zewnętrznym, a może to kwestia logistyczna lub odpowiedniej organizacji pracy. W każdym razie, ktoś to musi robić. Najczęściej takie zadanie spada na najmłodszych stopniem (oraz wiekiem ;-). Widowiskowe zjazdy na linie ze śmigłowca czy skoki ze spadochronem też będą, ale tylko dla wybranych. Codzienność jest znacznie mniej spektakularna i medialna.

Jeśli myślisz o związaniu się z wojskiem zastanów się jaka jest Twoja prawdziwa motywacja. Pobudki głównie finansowe mogą okazać się niewystarczające, aby wysłużyć wymagane do emerytury minimum, a nawet niektórych rozczarować. Popularne jest pogląd, że w wojsku zarabia się bardzo dobre pieniądze, ma mnóstwo dodatków, dostaje się mieszkania wojskowe, szybszą emeryturę (wg wielu zupełnie bezpodstawnie a ponadto niesprawiedliwie) – jeśli tylko dlatego rozważasz wstąpienie w szeregi, zastanów się jeszcze raz.

Jeśli masz  pytania czy wątpliwości zapraszam do pisania na forum lub w komentarzach.

 

 

4 komentarze
  1. Jan 7 miesięcy temu

    po przeczytaniu kilku zdań widzę że nie do końca obiektywnie napisałeś, a może to ze szeregowi sa traktowani jak jacyś szmaciarze to tez warto napisać hm, większość z tego właśnie powodu się zwalnia z wojska nie dlatego ze znaleźli lepiej płatna prace, tylko właśnie o traktowanie szeregowych w wojsku chodzi

  2. autor
    Commendante 7 miesięcy temu

    Ja nigdy nie traktowałem żadnego człowieka źle. Chyba że na to zasłużył. Nie mam doświadczenia w tej kwestii, więc o tym nie piszę. Założyłem ten blog, płacę za to z własnych pieniędzy, robię to w wolnym czasie żeby pomagać innym, dzielić się wiedzą. Nie rozumiem Twoich pretensji.
    Zdaję sobie sprawę, że nie jest różowo. Podobnie jest w cywilu, z traktowaniem pracowników najniższego szczebla, wiem, że tak być nie powinno ale tak jest.

  3. Tomasz 7 miesięcy temu

    A ja napisze tak byłem w służbie zasadniczej 400km od domu i do dziś miło wspominam ten okres. Owszem to co dostałem w dupe na początku to dostałem, ale do dziś mam kontakt z trepami z tamtych lat i powiem że traktowali nas ostro ale nikt nikogo nie traktował jak szmaty tylko jak człowieka. Pozdrawiam całą 1wbpanc.

  4. Weteran 5 miesięcy temu

    Żołnierz to nie zawód, to powołanie. Żołnierzem się jest, a nie bywa. Ciężka i pełna poświęcenia… taka jest służba Żołnierza Polskiego.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Napisz do mnie

Postaram się odpisać jak najszybciej.

Wysyłanie

©2018 Podoficer.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?

Create Account